Przemyślenia

Polityczny bełkot – dlaczego 500 plus to zły pomysł?

500 plus to zły pomysł

Podczas gdy w TVP w najlepsze trwa propaganda sukcesu partii rządzącej ja postanowiłem zastanowić się nad sztandarowym programem wspomagania Polskich rodzin zwanym 500 plus. Minął już ponad rok i jest z czego rozliczać i co komentować. Rozbudowana polityka socjalna nie jest drogą do dobrobytu. Nigdy nie była. Teraz też nie będzie. Liczy się praca, innowacja, to, że wychodzisz i działasz. Jesteś aktywny. Jeśli już to do tego państwo powinno zachęcać społeczeństwo.

Oto dlaczego program 500 plus to zły pomysł.

1. Kupowanie głosów

Rozumiem chęć niesienia pomocy rodzinom, aczkolwiek pomysł rozdawania pieniędzy w zamian za rodzenie dzieci (minimum dwóch, bo matematyka może się nie zgodzić przy jednym) jest co najmniej kontrowersyjny. Tym bardziej, że jest to zapewnianie sobie gruntu pod przyszłe wybory. Przyszedł nowy rząd i pokazał, że państwo jednak stać (chociaż tak naprawdę nie stać).

Kupienie głosów całych rodzin za pieniądze innych podatników przyszło całkiem łatwo. Kto im teraz zaprzeczy kiedy za parę lat powiedzą, że dali? Ludzie zagłosują, w końcu dostali pieniądze „za darmo”. Kogo obchodzi skąd się wzięły? Wystarczy pokrzyczeć, że się złodziei z PO zatrzymało i nagle znalazło się ponad 20 miliardów złotych rocznie. Będzie warto na nich zagłosować. Może znowu coś sypną. Warto zadać sobie pytanie skąd te pieniądze się biorą.

Zapewniam wbrew słowom naczelnika państwa, że bilion złotych nie leży na ulicy.

2. Ręczne sterowanie

Obecna partia rządząca znalazła rozwiązanie na problemy demograficzne. Kijek z banknotem 500 złotowym zawieszonym na końcu jako zachęta do rodzicielstwa. Nie lubię takiego postępowania z bardzo prostego powodu. Wygląda to na ręczne sterowanie gospodarką i postępowaniem ludzi. Zastymulujemy społeczeństwo miliardami złotych aby decydowali się na rodzicielstwo.

Odbieram to jako lekko chamskie zachowanie ponieważ decyzja o zostaniu rodzicem nie opiera się jedynie na sytuacji finansowej. Sam jestem w takim wieku, w którym myślę o założeniu rodziny i grubość portfela nie będzie decydowała, że zaczniemy powiększać rodzinę, bo będzie 500 zł więcej. Rodzicem zostaje się na całe życie, wybory są co 4 lata.

3. Budowanie napięć społecznych

Nie trzeba geniusza matematycznego aby zrozumieć, że żeby komuś coś dać to skądś trzeba to wziąć. Pewien polityk rzucił kiedyś hasło o różnych sortach Polaków. Lepszych i gorszych. Czy dzieleniem społeczeństwa nie jest właśnie uprzywilejowanie jednej grupy kosztem innych? W tym przypadku rodziny z dziećmi kosztem całej reszty.

Ludzie zdają sobie sprawę, że pieniądze na program 500 plus pochodzą z podatków. Między innymi ich podatków. Świetna sytuacja gospodarcza w Polsce i zwiększone przychody mogłyby zostać użyte w innym celu. Skoro rząd chce pomóc społeczeństwu może warto obniżyć podatki WSZYSTKIM i wtedy każdy będzie mógł sam zdecydować na co przeznaczyć dodatkowe środki? Jeśli będę chciał założyć rodzinę to zrobię to i tak, jeśli nie będę to oszczędzę, wydam, schowam do skarpety. To będzie mój wybór, a nie tunelowanie: tu są pieniądze za dzieci, „rób” dzieci.

Bardzo dobrze obraz sytuacji oddaje cytat Margaret Thatcher:

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

4. Obciążenie dla budżetu

Wydatki na 500 plus w 2016 roku wyniosły ponad 17 miliardów złotych. Zgodnie ze słowami ministra Morawieckiego w tym roku mogą dojść nawet do 25 miliardów złotych. Żeby przedstawić to w prawidłowym kontekście. Zaplanowane dochody budżetu państwa na 2017 to 324,1 mld. Program 500 plus stanowi, więc aż 7,7% wszystkich wydawanych pieniędzy.

Niestety projekcje na następne lata nie są pocieszające, bo wydatki z tytułu 500 plus będą jedynie wzrastały. Jak na razie cieszymy się koniunkturą gospodarczą, zwiększonymi przychodami w budżecie, więc też wydajemy. Pytanie, co się stanie kiedy przyjdzie spowolnienie lub kolejny kryzys? Skąd rząd wtedy weźmie pieniądze na rozdawnictwo? Trzeba będzie pożyczać. Podobnie jak to robimy już teraz.

Kosztami programu 500+ można by załatać prawie połowę planowanej dziury budżetowej na ten rok. Tylko kogo to interesuje? Budżet państwa to coś fikcyjnego. Tego się nie widzi wychodząc do pracy czy do sklepu. Ma to jednak wpływ na to czy ta praca jest i jakie są ceny w tych sklepach.

Tu nie ma filozofii. Po prostu nie wydajesz więcej niż masz.

5. Nieodwracalna decyzja

Rząd chwali się, że programem objętych jest ponad 3 miliony dzieci. Nie wyobrażam sobie obecnie żadnego polityka, który jest w stanie wygrać wybory mówiąc, że zlikwiduje program 500+ i użyje tych pieniędzy do inwestycji, obniżenia podatków lub do spłacenia długów. Za dziećmi stoją rodzice, za rodzicami dziadkowie, wujkowe i ciocie. Nikt teraz nie zrzeknie się tych pieniędzy. Jak ich nie było to nie było, ale jak już są to się nie rozstaniemy.

W ten absurd pcha się dalej główna partia opozycyjna proponując 500 plus na każde dziecko, a nie pierwsze z kryterium dochodowym i wszystkie drugie i kolejne. Program pomocy rodzinom został i będzie z nami dopóki sytuacja gospodarcza jest względnie dobra. Nie ma jednak co się oszukiwać. To nie będzie trwało wiecznie i po latach grubych przychodzą lata chude. Czy będziemy na to gotowi?

Werdykt – ocena programu 500 plus

Program 500 plus oceniam jako nieodpowiedzialną, rozbudowaną politykę socjalną prowadzoną kosztem całego społeczeństwa. Teraz jest dobrze, ale trzeba uczciwie zadać sobie pytanie czy zawsze tak będzie?

Deficyt budżetu państwa zaplanowany jest na rekordowe w historii 59,3 miliarda złotych. Rząd zbywa to jednak argumentami, że to jedynie 2,5% w stosunku do rozmiaru gospodarki Polski. Tak, oczywiście. Problem w tym, że dalej jest to zadłużenie, które dodaje się do naszego długu krajowego.

Pytanie, które pozostaje to: kto to wszystko spłaci?