Londyn, Przemyślenia

Dlaczego chciałbym wrócić do Polski?

Chciałbym wrócić do Polski

Gdybym zaczął szukać imigranta, który nie myślał o powrocie do Polski to prawdopodobnie zajęłoby mi to resztę życia. O ile do kraju docierają oficjalne historie sukcesu i ogólnie pojętego dobrobytu o tyle w rzeczywistości czasami mam się ochotę spakować i wrócić „do siebie”. Tak po prostu.

Mnie takie ochoty nachodzą zaraz po powrocie do Londynu. Tym bardziej, że w Polsce coraz częściej czuję się jak turysta. Im dłużej jestem w Wielkiej Brytanii tym dalej dryfuję od tego jak jest w Polsce, na co dzień. Wizyta dwa razy w roku po tydzień zakrzywia postrzeganie rzeczywistości. Mózg podsuwa mi w miarę racjonalne odpowiedzi na pytanie: dlaczego chciałbym wrócić do Polski?

 

Polska się bogaci

Wiele osób zapewne uśmiechnęło się pod nosem i pokręciło głową z niedowierzaniem. Chcemy tego czy nie. Polska jako kraj i my jako obywatele bogacimy się. Dostrzegł to nawet New York Times w swoim artykule z początku lipca.

Przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 30% w ciągu ostatnich 7 lat. Nie najgorzej. 

Za kilka lat będzie to jeszcze więcej, dlaczego by nie być uczestnikiem tego trendu i nie mieć wkładu w budowę dobrobytu swojego kraju?

 

Kapitał na start

Nie mam kredytu, nie mam kart kredytowych, więc siłą rzeczy mamy z Sarą oszczędności. Fakt, że są one w funtach pewnie nikogo nie zaskoczy. To automatycznie pozwala myśleć, a co by było gdyby tak wrócić do Polski i kupić mieszkanie z mniejszym kredytem, a może i bez niego?

Życie z finansowym dopalaczem brzmi kusząco.

 

Praca to nie problem

Od prawie 5 lat zajmuję się tematem analizy. Najpierw w finansach później w biznesie. Pierwsze lepsze wstukanie „analityk” w portalu z pracą daje mi prawie 900 wyników w samej tylko Warszawie. Czym tu się martwić? Jestem jeszcze przed 30-stką, więc świat stoi przede mną otworem. Pytanie tylko którym?

 

Bliżej do rodziny i znajomych

I chociaż mówi się, że z rodziną najlepiej to tylko na zdjęciach to inaczej to się ma kiedy są 1 500 km od Ciebie i nie ma opcji wsiąść w samochód i wpaść na weekend. Tak niestety jest i z czasem zaczyna Ci brakować chociaż krótkich spotkań. Telefon wszystkiego nie załatwi.

Z drugiej strony po tygodniu w Polsce mam wszystkich dosyć. Im dalej tym tęsknota większa.

 

Język i kultura

Lubię Brytyjczyków. Pracowałem z kilkoma i nie mogę narzekać. No może czasami są zbyt rozgadani. Sara poszła nawet o krok dalej i opisała czego możemy się od nich nauczyć. Pomimo całej tej sympatii to wychowałem się w innej kulturze i pozostaną oni dla mnie ciekawostką. Jeśli chodzi o tożsamość to jestem Polakiem. Nie wiem jakiego sortu, ale jestem.

Z językiem jest podobnie. Używam, znam, lubię, ale wolę polski. Daje większą elastyczność, komfort i brak akcentu.

 

Służba zdrowia

Trochę tutaj pomieszkałem i jak dotąd miałem nieciekawe doświadczenia z NHS. Wychodzi jakaś zaściankowość, ale czuję się pewniej kiedy odwiedzam polskich lekarzy, a w szczególności naszą ukochaną dentystkę Lucynę.

 

Przed wyjazdem nigdy nie myślałem, że ostatnie punkty czyli rodzina, znajomi, język i kultura będą miały na mnie aż tak duży wpływ. Dopiero odległość pozwoliła mi zrozumieć, że fajnie byłoby mieć ich obok (to znaczy kilkaset kilometrów od siebie, tak do 400).

Żeby nie było, każdy medal ma dwie strony. Za kilka dni publikacja: dlaczego NIE chciałbym wrócić do Polski.