Londyn

Brytyjska służba zdrowia – pierwsze starcie

Służba zdrowia

Każdy zdaje sobie sprawę, że służba zdrowia w Polsce odbiega od doskonałości, ale czy Brytyjska jest lepsza? Opowiem wam o jednym z moich pierwszych spotkań z NHS.

Spora większość osób zgodzi się ze mną, że największym problemem służby zdrowia w Polsce są kolejki, czyli dostępność do specjalistów w wybranej dziedzinie. Jeśli natomiast już się dostaniemy to do jakości usługi nie mamy większych zastrzeżeń.

Nie mam czasu chorować

Wstyd się przyznać, ale po przyjeździe do Wielkiej Brytanii przez dosyć długi okres nie mieliśmy czasu pójść i zarejestrować się do odpowiednika naszego lekarza rodzinnego (GP – general practictioner). Brak czasu to nie jest doskonała wymówka. Nie było po prostu potrzeby, aby zrobić to jak najszybciej. I chociaż zdrowy rozsądek podpowiadał, że to musi być odhaczone to my przekładaliśmy to z tygodnia na tydzień.

Komfortu psychicznego dodawał fakt, że mieliśmy Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, więc po co ten pośpiech?

Choroba przychodzi znienacka

Jak to w życiu bywa, choroby nie zaplanujesz. Na nieszczęście dotknęło to Sary. Katar, kaszel i później wysoka gorączka. Nasza domowa apteczka nie mogła temu sprostać. Witaminy, tabletki, proszki, herbatki, cytryny, czosnki i co tylko udało nam się znaleźć lub wymyślić staraliśmy się zaaplikować. Niestety bez porządanych efektów. Gorączka non stop.

Przechodząc gorączkę każdy wie, że po około 3 dniach to jesteś połową siebie. Zbyt osłabiony i zmęczony żeby dłużej się w to bawić. Zapadła, więc decyzja – idziemy do lekarza. Da antybiotyki i w oka mgnieniu Sara będzie na nogach.

Pani musi być chora przez 7 dni

Poszliśmy do NHS walk in. Przychodzisz z nagłym przypadkiem, rejestrujesz się i czekasz w kolejce na swoją kolej. Po około 3 godzinach zostaliśmy zaproszeni do gabinetu. Całkiem miły gość przeprowadził wywiad w którym poinformowaliśmy go, że Sara ma gorączkę 38 stopni i większą przez ostatnie 3 dni.

Ku naszemu totalnemu zaskoczeniu usłyszeliśmy, że nie dostaniemy antybiotyku, bo chorym trzeba być przez 7 dni aby dostać lekarstwa. Kulturalnie tłumaczę, że moja narzeczona ledwo żyje. Mimo to zostaliśmy odprawieni z rekomendacją wzięcia leków z paracetamolem.

Paracetamol leczy raka

Sprawdźcie skład podstawowych leków przeciwko grypie. Paracetamol jest wszędzie. Różna jest tylko jego zawartość w produkcie.

Słyszeliśmy i czytaliśmy żarty, że służba zdrowia w UK budzi wiele do życzenia. Szczególnie przy pierwszym kontacie, a paracetamol jest rekomendowany prawie na wszystko. Jak widać nie przekonasz się dopóki sam tego nie przeżyjesz.

Opinie współpracowników

Niedługo po tym wydarzeniu podzieliłem się swoim oburzeniem z kolegą z pracy. Anglikiem z krwii i kości. Najlepsze jest to, że jego opinia zgadzała się z opinią lekarza. Dodał jeszcze, że przecież ludzie coraz bardziej uodparniają się na antybiotyki i nie można ich dawać od tak sobie. Tak, tyle tylko, że Sara zachorowała raz w przeciągu ostatniego roku, a do tego gorączka ją dobijała. Niestety według nich to za mało.

Niedawno również koleżanka z Włoch opowiedziała swoją bardzo podobną historię. Ciekawostką jest to, że lekarz, który ją przyjmował użył Google do diagnozy choroby. Dalej nie mogę w to uwierzyć.

Podobnie jak my, stara się unikać wizyt u lokalnego lekarza i leczy się w rodzimym kraju. Angielska służba zdrowia nie rozpieszcza, chociaż sami Anglicy są z niej dumni.

Jeśli spodobał ci się wpis to polub lub podziel się! Dzięki!