Lifestyle

Najlepsze seriale które kradną życie!

najlepsze seriale

Oglądanie seriali to klęska XXI wieku i prawie moja osobista porażka. Jak tu się opanować kiedy wokół tyle dobrej, ciekawej treści się kręci? Ojcem plagi został Netflix, a jego matką urządzenia mobilne. Jadę do pracy, a ludzie naokoło mnie oglądają Prison Brejki czy jakieś inne amerykańskie seriale zapatrzeni w swoje pięcio i pół calowe smartfony.

Koniec jechania po innych. Czas puknąć się w pierś i przyznać, że do świętych też nie należę. I należeć nie zamierzam.

Poniżej dzielę się kilkoma, nie wszystkimi, serialami, które wybierają co lepsze chwile z mojego życia. Tak czy inaczej, czy człowiek nie zasługuje na odrobinę rozrywki od czasu do czasu? Należy mi się. Tobie też się należy. Każdemu się należy.

 

najlepsze seriale

House of Cards

Jestem fanem prawdziwej polityki, więc wydawało mi się, że ten serial przypadnie mi do gustu. Miałem rację. Wydawało mi się. Dopiero za trzecim podejściem udało się obejrzeć serię dalej niż do siódmego odcinka pierwszego sezonu.

Rozgrywki w Białym Domu, ciągłe manipulacje i zbieranie haków w celu szantażu. Nic tylko palce lizać. Kevin Spacey w roli głównego bohatera jest po prostu świetny. Najbardziej podobają mi się sceny kiedy ładuje totalną ściemę, że nawet rozmówcy wiedzą, że to wyuczona gadka dla biednych.

9/10

 

najlepsze seriale

Gra o Tron

Nowe sezony tego serialu wychodzą tak rzadko i są tak krótkie, że przed wyjściem nowej serii każdy powinien przypomnieć sobie z czym to się je.

Gra o Tron ma charakterystyczny, brutalny klimat. W raz z pojawieniem się tego serialu skończyły się bajki o średniowiecznych rycerzach poślubiających wieśniaczki. Tutaj jeśli nie masz dobrego imienia rodowego jesteś nikim. Ktoś z lepszego domu może zabić przybłąkanego wędrowca i nic mu się nie stanie.

Intrygi, spiski, wbijanie noża w plecy, trochę seksu i gra o żelazny tron na którym każdy chciałby zasiąść.

8/10

 

najlepsze seriale

Sherlock

Detektyw zamieszkujący pod numerem 221B na Baker Street osadzony w naszych czasach? Zapisz mnie na to. Kompletnie odjechany pomysł, który sprawdził się w 100%. Jestem fanem seriali gdzie w centrum znajduje się bohater z ponadprzeciętną inteligencją. Sherlock Holmes używa iphone’a i dostępu do internetu aby być bardziej efektywnym.

W roli głównej spisał się Benedict Cumberbatch, ale ja oddaję hołd dla Andrew Scotta, który w dwóch pierwszych sezonach zagrał głównego antagonistę, James’a Moriartego. Finał sezonu drugiego zwala z nóg!

Niestety z przykrością też stwierdzam, że czwarta (prawdopodobnie ostatnia) seria zaniżyła poziom.

Ciekawostką jest, że każdy sezon ma jedynie trzy odcinki. Za to każdy trwa 90 minut!

10/10 (oprócz 4 sezonu)

 

najlepsze seriale

Suits

Nie tłumaczę tytułów, bo głupio by mi było napisać, że oglądam „w garniturach” lub „domek z kart”. Dlatego ja oglądam po prostu „Suits”. Serial opowiada historię młodego chłopaka z fotograficzną pamięcią i miłością do prawa, który przez przypadek trafia na najlepszego, profesjonalnego prawnika w mieście. Ten staje się jego mentorem i zaczynają współpracę. Aaa, tylko, że ten młodziak (Mike) nie ma wykształcenia prawniczego, więc nie może wykonywać zawodu. Fakt ten jest znany paru osobom, ale zatuszowany dla całej reszty. I cała heca kręci się wokół jego tajemnicy.

Prawnicy-cyborgi z Suits charakteryzują się kilkoma rzeczami:

a) zawsze siedzą w pracy do późnych godzin nocnych. Mi to wygląda na jakąś północ, aczkolwiek następnego dnia kompletnie rześcy i wyspani są w pracy.

b) prawie każdego dnia raczą się łiskaczem. Najczęściej właśnie wieczorem. Nie wiem z czym go mieszają, ale nigdy żaden nie miał kaca.

c) bardzo rzadko pracują. Najczęściej wygrywanie spraw opiera się na tym, że ktoś w ostatniej chwili wchodzi do pokoju, rzuca podejrzanie cienką teczką mówiąc, że to jest dowód na to co wszyscy wiedzieli. Pozwany jednak nigdy nie otwiera tej teczki i godzi się z życiową porażką.

Ogólnie to sporo cwaniaczkowania, ale da się przyjemnie pooglądać jeśli ktoś lubi klimaty korporacyjne.

9/10 (jestem korpoludkiem)

 

najlepsze seriale

Lucyfer

Co by było gdyby diabeł postanowić porzucić posadę w piekle i przenieść się na Ziemię? Na pewno osiedliłby się w Los Angeles! Lucyfer Morningstar prowadzi nocny klub, jest nieśmiertelny, a jego szczególną umiejętnością jest możliwość wyciągania z ludzi najskrytszych pragnień. Do czasu.

Trafia na Panią detektyw, na którą nie działa i która traktuje go jak zwykłego gościa. Między nimi rodzi się szczególna więź. W późniejszych sezonach pojawia się brat i… matka Lucyfera.

Największym atutem tego serialu jest niesamowity humor. Sprowokowany jest on tym, że Lucyfer faktycznie jest diabłem, a bóg jest jego ojcem. Dochodzi do przekomicznych sytuacji, ale nie zdradzam, bo szkoda psuć przyjemność z oglądania.

9/10

 

najlepsze seriale

Dragon Ball Super

Moja mama zwykła mawiać: przecież Ty to oglądałeś jak byłeś mały. Z mamą się trzeba zgadzać. W szczególności kiedy ma rację. Dragon Ball to japońskie anime z Son Goku w roli głównego bohatera. Jest on przedstawicielem wrogiej rasy, który przybył na Ziemię jako dziecko w celu jej zniszczenia. Upadł jednak na głowę wskutek czego stracił pamięć. Zamiast oprawcy stał się obrońcą planety.

Nie ma co tu dużo opowiadać. Serial opiera się na walce i technikach. Ot mordobicie dla chłopaków z pojawiającymi się coraz to nowymi i silniejszymi przeciwnikami.

Ciekawostką jest to, że serial rozpoczął się w 1986, a zakończył w 1997.  Powrócił jednak aż po 18 latach żeby dawać mi 20 minutową uciechę w każdą niedzielę. 🙂

9/10

Jakie seriale kradną Twoje życie? Czy może nie ciągnie Cię do żadnej serii i wolisz coś innego? Podziel się w komentarzu.