Kariera, Rozwój osobisty

Marka osobista – buduj albo giń

Marka osobista

Spotkałem się z wieloma opiniami dotyczącymi marki osobistej gdzie ludziom wydaje się, że ten temat ich nie dotyczy. Marka osobista to przecież ściema sprzedawana przez wszelakiego rodzaju trenerów lub coachów, którzy każą sobie słono za to zapłacić. Lepiej „być sobą, być autentycznym i nie kłamać”.

Nie zgadzam się.

To jest jeden z tych głupkowatych poglądów w stylu: wolę być biedny, ale przynajmniej jestem szczęśliwy. Tak życie tłumaczą sobie ludzie biedni. Te osoby, które do czegoś doszły na pewno wypłakują sobie teraz oczy. Nawet nie mają w co wysmarkać nosa, więc używają banknotów. I oczywiście to wszystko co sobie kupili to tylko po to żeby zapełnić pustkę, która ich otacza.

Marka osobista w miejscu pracy idzie w ten sam deseń. To czy jesteś kolejnym małym trybikiem czy też człowiekiem zależy od ciebie, a nie od firmy w której pracujesz.

To jakim człowiekiem jesteś i jaką markę budujesz przełoży się na rozwój twojej kariery. Wybierasz awans czy obgadywanie przełożonych z kolegami żeby poczuć się lepiej? Ja jestem zainteresowany tą pierwszą opcją. Dlatego popełniłem wpis o tym jak zrobić dobre wrażenie w nowej pracy.

Fundamenty

Do pracy nie chodzimy szukać przyjaciół. Gdybyśmy nie musieli to nie chodzilibyśmy, bo mamy alternatywne zajęcia. Ciekawsze. Do pracy chodzimy wykonywać określone czynności, za które dostajemy uzgodnione wcześniej wynagrodzenie. Kropka.

Dlatego też budowanie marki powinno zacząć się od jakości i szybkości tego czym się zajmujesz. Prywatnie możesz być najcudowniejszą osobą na świecie, ale w miejscu pracy jest to drugorzędne. Wychodzę z założenia:

Niech twoja praca robi hałas za ciebie!

 Świat nie jest sprawiedliwy

Ameryki to tutaj nie odkryłem, to fakt. Chciałem uwypuklić tylko to, że nigdy nie był, nie jest i nie będzie. Masa ludzi żyje utopijnym przekonaniem, a zarazem uproszczonym równaniem.

Ciężka praca = większe zarobki, awans, lepszy standard życia

To jest ważne i bez tego faktycznie prawie niemożliwe jest ruszenie do przodu, ale sama ciężka praca to nie wszystko. Potrzebny jest marketing twojej osoby. Marka osobista nie wzięła się z kosmosu. Ludzie to zaobserwowali i opisali.

Zauważyłeś pewnie, że:

a) rzadko najbardziej wykwalifikowane osoby dostają pracę,

b) managerami często nie zostają najlepsi specjaliści, a osoby najbardziej wygadane,

c) najbardziej popularne filmy bardzo rzadko są tymi najlepszymi.

Jest więc zasadniczy rozdźwięk i nie ma co się obrażać na cały świat, że jest jak jest.

Nie bój się powiedzieć nie

Bądź opiniotwórczy i nie bój się powiedzieć tego magicznego słowa: „nie”. Tutaj haczyk, nieważne czy to jest kolega, manager, dyrektor czy też prezes. Podstawowa zasada to taka, że nie powinno ci to robić róznicy, bo albo masz opinię, którą możesz się podzielić ze wszystkimi albo nie masz jej w cale.

Umiejętny sprzeciw jest sztuką. Nie musisz nawet wypowiadać stwierdzeń typu: nie zgadzam się lub nie sądzę. Sztuką wyrażania opinii jest mówienie:

  • „Moim zdaniem, lepszym wyborem będzie…”
  • „Warto rozważyć rówież…”
  • „Musimy pamietać o…”

Nawet jeśli się z toba nie zgodzą i zostanie tak jak już zdecydowano to przynajmniej zostaniesz zapamiętany.

Pamiętaj o jednym – aby się z kimś nie zgadzać to trzeba umieć przedstawić i obronić swoje argumenty. Samo zaprzeczenie w stylu nie, bo nie, a tym bardziej osądy takie jak: to głupi pomysł, to bez sensu spowodują odwrotny efekt.

Zadawaj pytania

Jeśli ktoś przeczytał mój poprzedni wpis o dobrym wrażeniu w pracy to widział, że jednym z elementów jest zadawanie pytań. I to samo polecam tutaj, bo im dłużej żyję tym bardziej rozumiem: kto pyta nie błądzi.

Przykład z życia.

Biorę udział w telekonferencji, którą prowadzi szef w mojej firmie na Europę i na końcu dochodzimy do standardowego etapu po każdej prezentacji, pytania i odpowiedzi. Na linii około 250 osób.

Zgadnij ile padło pytań?

Jedno.

Zgadnij od kogo?

Ode mnie.

Czy to podczas wykładu, rozmowy kwalifikacyjnej czy prezentacji pytania są kluczem. Pytań nie zadaje:

a) ten kto wszystko wie,

b) ten kto nic nie wie,

c) ten kto miał w dupie to czego słuchał i chciał się prześliznąć „byle do końca”.

Zachęcam. Zawsze, ale to zawsze staraj się zadać pytanie do tego co słyszałeś. Ja zapunktowałem. Tym bardziej, że jak na Londyn to „Lukasz” to dosyć specyficzne imię, więc zostanie gdzieś tam w pamięci.

Ziarenko zostało zasadzone. Teraz trzeba je regularnie podlewać – wysokiej jakości pracą, nowymi pomysłami i inicjatywami oraz pytaniami.

Marka osobista, ale też człowiek

To przychodzi nam najłatwiej. Bądź człowiekiem, rozmawiaj z ludźmi, nie wchodź w kontrowersyjne tematy i dobrze się baw.

Dawka zdrowego poczucia humoru jest nieoceniona w każdym środowisku pracy. Po co się wkurzać skoro można się śmiać? Moim konikiem jest wysyłanie memów do różnych ludzi. Na przykład takich jak ten poniżej. 🙂

Marka osobista

Można to było ująć w dwóch zdaniach

Moment kiedy kończysz pisać niedzielną publikację i zdajesz sobie sprawę, że można ją było ująć w dwóch zdaniach:

1. Pracuj najlepiej jak się da i upewniej się, że inni o tym wiedzą.

2. Miej dużo zabawy z tej pracy.

Jutro poniedziałek, można zaczynać budowanie swojej marki osobistej. Do dzieła!

Jeśli spodobał ci się ten wpis to polub proszę mój fanpage na facebooku!

Dzięki! 🙂